Imię i nazwisko: Jola Lipka
Urodzona: w Warszawie
Zamieszkała: przeważnie w Warszawie


Oprócz fotografii, kocham...
  • Nowy Jork, Wenecję i Sewillę...
  • koty - moje, cudze i niczyje;
  • Internet i gotowanie;
  • temperamentne konie pod siodłem - www.wdamskimsiodle.org
  • Hansa Zimmera i I koncert fortepianowy Czajkowskiego;
  • 'Misia' i 'Forresta Gumpa', 'Bezsenność w Seattle' i 'Twierdzę';
  • margeritę, alzackie Pinot Gris i ostry gulasz węgierski;
  • i - nade wszystko - podróże. Dalekie i bliskie. Samotne i w towarzystwie. Do cywilizacji i w dzicz. Wszystkie. Uwielbiam wyjeżdżać i... wracać.
    Bo kocham też mój dom.

Oprócz frutti di mare, nie znoszę...
  • dyskotek i wędkarstwa;
  • reality shows i mydlanych oper;
  • stania w korkach (ale kocham miasto, więc znoszę korki z pokorą...)


Marzę...

Od kilku lat, niezmiennie, o leniwych wakacjach na Sycylii... Aby w przydrożnej knajpie zjeść manicotti, poleżeć w gaju oliwnym w gorące popołudnie i delektować się sycylijskim Passomaggio...



* * * * *


      Od pewnego czasu zmuszam moich modeli do 'obnażania się' w ankietach. Aby nie czuli się w tym odosobnieni, wypełniłam tę ankietę także i ja.

27 listopada 2004r.

JOLA LIPKA opowiada o sobie:

ZawódPrawnik-fotografik :-)
Znak zodiakuWaga
Oczy Piwne
WłosyNie jestem blondynką
Wzrost161cm
WykształcenieWyższe
Prawo jazdy Nie wyobrażam sobie życia bez samochodu!
Znajomość językówAngielski i niemiecki. Mam plany, żeby nauczyć się hiszpańskiego i włoskiego, ale - póki co - tylko na nich się kończy. :-)
UmiejętnościDobrze gotuję.
Umiem też (w znacznej większości przypadków) zrealizować niemożliwe do zrealizowania pomysły.
InstrumentyUmiem tylko czasem grać ludziom na nerwach.
SportyJazda konna i rower.
UsposobienieOptymistyczne.
Charakter Mam.
CierpliwośćBrak. Ale pracuję nad tym! ;-)
Ulubiona książka Niejedna. 'Mały książę' Exupery'ego, 'Nieznośna lekkość bytu' Kundery, 'Na brzegu rzeki Piedry usiadłam i płakałam...' Coehlo, 'Demon z altówką' Orłowa.
Ulubiony filmOprócz wyżej wymienionych: 'Only you', 'Sabrina', 'Niemoralna propozycja'. Ale również 'Gladiator' i 'Armaggedon'.
Uwielbiam też wszystkie filmy Barei.
Ulubione jedzenieWęgierskie i chińszczyzna.
Ulubiony kolorZielony
Ulubione perfumy'212' Caroliny Herrery, 'Issey Miyake'
Styl ubieraniaKlasyczny. Lubię apaszki i kapelusze.
Ulubiony sposób spędzania wolnego czasuPodróżowanie.
Ale też jazda konna, kino, kolacja przy świecach...
Ciągłe projektowanie i urządzanie domu i ogrodu.
Ulubiony program w TVNie oglądam telewizji.
Nałogi Uzależnienie od cywilizacji, głównie komputera.
Notoryczne przekraczanie prędkości.
Mam też małą obsesję na punkcie wina. ;-)
Moja największa wadaSłomiany zapał.
Moja największa zaletaNigdy nie robię 'tego, co wszyscy'.
Stosunek do pieniędzyDają wolność.
Za pierwszy milion... Zobaczę przynajmniej pół świata...
PrzyjaźńTo wielkie szczęście mieć na świecie kogoś, kogo można nazwać przyjacielem...
Imponuje miRealizacja marzeń.
CenięSwoją prywatność. I dotrzymywanie słów.
Lubię Pasztet i knedle ze śliwkami, które robi moja Mama.
KochamWolność.
Razi mnieInfantylizm i egzaltacja.
Nie lubię Prostactwa i tandety.
Brzydzę się Kłamstwem.
Gardzę Plotkami.
Boję sięNiedouczonych prostaków, którzy uważają, że siła i spryt mogą zastąpić inteligencję i wiedzę.
Nie przejmuję się Celulitem. Zwłaszcza cudzym. :-)
Nie znoszę Poczucia straty czasu. I nietolerancji.
Nienawidzę Bezinteresownej zawiści. I poczucia wszechogarniającej bezradności.
Nie umiemPodejmować decyzji.
KolekcjonujęMandaty za parkowanie. I wspomnienia.
Lubię mężczyznFakt. Lubię.
Lubię kobiety Rzadko. Ale wtedy naprawdę.
Kim lub czym chciałbym być, gdybym nie był tym kim jestemPianistką.
MarzęNieustannie.
Marzę by zagrać Pierwsze skrzypce... ;-)
Dziś jest27 listopada 2004r.

UAKTUALNIENIE, 2007:
Na Sycylię wybrałam się w 2006r. Było cudownie, ale z pewnością nie leniwie. Zatem marzenie pozostaje aktualne... Doszło inne: Kuba!
Zaczęłam też uczyć się włoskiego. Sporo już rozumiem. Niestety - mówić jest dużo trudniej...

UAKTUALNIENIE, 2012:
Nie ma mnie na .
Pół roku temu przestałam jeść mięso. I, co mnie samą zaskoczyło, wcale za nim nie tęsknię.



Napisz do mnie
Twój E-mail:

Treść: